WITAJ!

Wrzesień właśnie się rozpoczął. Uczniowie witają nowy rok szkolny, wciąż ciesząc się promieniami słońca. Wszyscy powoli wracają do swoich normalnych obowiązków, starając się zapomnieć o wakacjach oraz wdrożyć w coraz to nowe obowiązki.

kontakt: soxpointless@gmail.com

Serdecznie zapraszamy do zapisów!

niedziela, 31 sierpnia 2014

Pobawmy się w iluzję



LAURYN WORTLEY 

Dziewiętnastoletnia uczennica III o profilu prawniczym.
Pokój numer 24.
Maluje, kiedy tylko ma czas. 
Za swoje grzeszki pokutuje drugi rok.


 Kochamy szaleć. Kochamy się bawić; konfrontować nasze czysto hedonistyczne podejście z okrutnym, realnym światem pełnym tych samych ludzi. Tej samej szarej, bezkształtnej masy, która niczym się nie wyróżnia. Która płynie ulicami, wypełnia wszystko wszem i wobec, nie zwracając uwagi na nikogo poza sobą. Ludzie topią się w niej, idą przed siebie, za tłumem. Płyną z prądem - jak gówno, zdechłe ryby i inne odpady, które nie mają w sobie jakiejkolwiek siły ani woli, aby zawrócić i spróbować zmienić kierunek. I zamiast przetartego szlaku pełnego śladów i bezpiecznej ścieżki, wybrać tę nieodśnieżoną, zarośniętą, pełną tajemniczych zakamarków, których nikt do tej pory jeszcze nie odkrył. 
Czasami pojawiają się tacy, którzy jednak się sprzeciwiają. Którzy idąc wśród tego tłumu aż biją po oczach swoją innością, odmiennością. Jakby ktoś przyczepił nad nimi jaskrawy neon, który świecąc oznajmiał wszem i wobec o tym, że ten osobnik, ta pojedyncza jednostka jest inna i wyróżniając się z tłumu identycznie ubranych, zachowujących się według uznanych wszędzie schematów. I ma to głęboko gdzieś. Ma w swoich zacnych, neonowych czterech literach fakt, iż każdy patrzy. Każdy traktuje ją jak kogoś gorszego, ponieważ jest inna. Ponieważ nie uznaje narzuconych wszędzie reguł i nie ma najmniejszego zamiaru się zmieniać. Kiedyś popełniła ten błąd. Kiedyś szła ramię w ramie, jak te wszystkie roboty, które tylko powierzchownie mają własną wolę, a tak naprawdę spełniają zachcianki tłumu. Skupiają się na tym, aby przypodobać się wszystkim, zapominając o prawdziwym "ja". 
 Owszem, jej podświadomość nie nakazuje na skakanie z kwiatka na kwiatek. Nie każe być panienką z ostatniej klasy, która nie uznaje żadnych autorytetów, a w poprzednim życiu musiała być kotem, bowiem do tej pory pozostała jej chęć wolności i chadzania własnymi ścieżkami.
A po powiedzeniu wprost o braku jakiejkolwiek motywacji do pozostania panią doktor, jak kochana mateczka lub cudowny tatuś postanowiła pokazać to, na co ją naprawdę stać. Chce pokazać swoją niezależność, a zarazem potencjalny brak jakichkolwiek uczuć, przez które ktokolwiek mógłby ją zranić. Uciechy cielesne, alkohol, papierosy, imprezy - to tylko profity płynące z osiągnięć cywilizacyjnych. I pomimo tego wszystkiego, ona wciąż chce zostać zapamiętana. W taki czy inny sposób. Pragnie zostać wpisana na karty historii, robiąc swoje własne listy w dzienniku skrywanym głęboko pod łóżkiem. 
To właśnie tam odhaczone zostały kolejne przeczytane książki, obejrzane filmy, czy...Nazwiska facetów, którzy przyczynili się do rozwoju umiejętności w wielu aspektach życia tej jednostki. I co z tego, że jest znienawidzona? Co z tego, że większość chętnie by ją rozszarpała? Ona tylko bierze to, co chce, nie tracąc przy tym nic ze swojej inteligencji i zmysłu planowania, dzięki któremu jeszcze potrafi funkcjonować normalnie w tym szarym, pruderyjnym, zdewociałym społeczeństwie o fałszywym kręgosłupie moralnym. 
 
___________________
Witam. Z pewnej, zaistniałej sytuacji zmuszone jesteśmy zacząć od nowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz