✦ 01.04.1996 ✦ klasa trzecia ✦
✦ dziennikarstwo ✦ literatura ✦
✦ drugie piętro ✦ trzyosobówka ✦
✦ drugie piętro ✦ trzyosobówka ✦
Czasem chciałaby zniknąć, czasami chciałaby być bardziej pewna siebie. Ogólnie to nie sposób ją zrozumieć; chyba ma trochę ADHD, wszędzie jej pełno. Bogata dziewczynka z dobrego domu; ta gorsza z sióstr. Zwykła Jill, niesie za sobą nieodłączny entuzjazm i dziwny humor. Umie grać na flecie, bo pianino ją przerasta. Umie śpiewać w chórze, bo solo ją przerasta. Umie stać w butach na obcasach, bo chodzenie ją przerasta. W sumie to matka trochę spaprała robotę w jej przypadku, bo o ile Ellie jest stuprocentową kobietą, to Jill już chyba mniej. Ostatni raz kieckę miała jakieś trzynaście lat temu na urodzinach małego sąsiada, Ellie siedziała grzecznie i popijała herbatkę, a Jill pobiegła robić babki z błota i dostała orycz, więcej nie włożyła niczego, co nie miało dwóch nogawek. Trochę niezdarna; wszyscy uważają, że mogłaby być dobra w sportach, gdyby mogła nie potknąć się o własne stopy. W galeriach handlowych biegnie na elektronikę, książki i zegarki, czasem jakieś fast foody, żadnych ciuchów. Lubi gry komputerowe, nie lubi kosmetyków. Na ogół zadaje się z chłopakami, bo uważa, że to lepsza opcja — nie obrażają się o byle co i w zasadzie ma z nimi więcej do pogadania niż z płcią piękną. Wielka fanka Żółwi Ninja (po cichu zawsze faworyzowała Leonarda, ale ćś!), Kaczora Donalda i Eda, Edda i Eddy'ego. Lubi czytać i bazgrać jakieś głupie opka, które pokazuje najbliższym kolegom (zazwyczaj to jakieś fantasy, sci-fi albo wojenne; uważa, że lepiej ją zrozumieją). Zbiera modele starych aut, samolotów i czołgów. Pije małą czarną i lubi ostre jedzenie. Bywa rozmarzona, czasem innych ściąga na ziemię. Wielbicielka winyli i starego dobrego rocka. Czasem może thrash metalu. Głosi brytyjski humor i nie rozumie współczesnych sucharów. Niewinna jak białe prześcieradło.
A ogólnie to rodzice kazali jej iść na dziennikarstwo, ona chce zostać mechanikiem samochodowym.
✦ POWIĄZANIA ✦ WIĘCEJ ✦
Ebba Zingmark
chyba wolę zaczynać
szukam siostrzyczki,
współlokatorek,
współlokatorek,
jakichś dobrych kolegów,
i ewentualnie pierwszej miłości

[Ale ładna pani na zdjęciu! I w ogóle Jill taka sympatyczna się wydaje :)
OdpowiedzUsuńWitam wśród autorów i życzę udanej zabawy]
Moore
[Witam cieplutko. Jaka fajna dziewuszka ci wyszła. I chociaż jest o rok młodsza od mojego Rafcia, to jednak łączy ich dziennikarstwo. A i graniem na komputerze i dobrym kumplowaniem by nie pogardził, więc wyczuwam wątek w najbliższym czasie. A teraz życzę dużo weny i dużo niezapomnianych historii. Baw się tu dobrze ;>]
OdpowiedzUsuńRafael
[Ho ho ho! Ciekawa postać! Witam serdecznie na blogu i życzę miłych wrażeń ;)]
OdpowiedzUsuńDanielle Gingers
[Zdjęcie jest cudowne. I ogólnie karta wyjątkowo mnie urzekła! Zwłaszcza ostatnie zdanie xD
OdpowiedzUsuńMoże jest ochota ( i najlepiej pomysł) na watek? :D]
Corinne Evans
[Lubię ten typ urody u kobiet, co u pani na Twoim zdjęciu. Chyba bym umarła, jakbym miała prowadzić blondynkę xD
OdpowiedzUsuńWitaj w naszym nieskromnym gronie! Życzę miłej zabawy ;)]
Anaya
[Fajna ona :D Wątek bardzo chętnie, ale nie mam pomysłu. Może ty masz coś? Wtedy byłabym skłonna zacząć.]
OdpowiedzUsuń[Cieszę się, że tak uważasz, nawet mimo minimalistycznej (jakby nie patrzeć, zbyt wiele o Blacku nie mówi) karty.
OdpowiedzUsuńKupiłaś mnie tą bluzą.]
Gabriel
[Chyba prędzej zaczepimy o zajęcia z literatury. Jakiś pomysł? Wspólny projekt czy coś?
OdpowiedzUsuńObiecuje że pomyślę, na razie nie mam głowy kompletnie x.x]
Cori
[Ja, niestety, też jestem obecnie wyprana z pomysłów, a nie chcę zaczynać niczego na odwal.]
OdpowiedzUsuńGabriel
[O! tzn tak, przeczytać może, pisać nie lubi bo nie umie, wiec myślę że to świetny pomysł! :D
OdpowiedzUsuńJeszcze tylko dwa pytanka!
Jakie chciałabyś relacje miedzy nimi?
Dałoby radę, żebyś zaczęła? *o* Ładnie proszę :3]
Cori
[Hmm, ja pewien pomysł mam, bo wczytałam się w kartę i jakiś malutki zalążek wątku z niej wyłapałam ;D
OdpowiedzUsuńMogą się znać bez problemu, bo moja Anaya też raczej z chłopakami się trzyma, więc kiedyś przez wspólnego znajomego mogły się zapoznać.
Pomysł mam taki, że Anaya zaprosiłaby Jill do małego klubu w Miami w weekend, żeby poszła z nią posłuchać występów początkujących grup rockowych (chyba mówi się undergroundowych, ale nie jestem pewna ;D). Co prawda, Anaya będzie chciała tam pójść tylko po to, żeby popatrzeć na byłego chłopaka, ale zabranie Jill będzie dobrą wymówką, że niby z inną dziewczyną chciała gdzieś wyjść. No i jak będą wracać do szkoły, to je wkręcimy w jakąś grubszą aferę, żeby było ciekawie <3
P.S: Jak ona może faworyzować Leonarda??!! Wiadomo, że Raphael jest najlepszy!!!]
Anaya
[Mi to pasuje :)]
OdpowiedzUsuńPoranek był ciepły i słoneczny. Sasha wstał, o dziwo, w dobrym nastroju. A to u niego naprawdę było rzadkością. Nie było żadnego narzekania, że coś tam, że ktoś tam. Nic, zupełnie nic. Tylko poszedł do kuchni i zaparzył sobie kawę. A raczej chciał napić się czekolady, ale wybrał nie ten przycisk w ekspresie co trzeba. "Niech będzie i mała czarna." - Pomyślał. Przecież nic mu się nie stanie jak raz na ruski rok napije się czegoś innego.
Po jakże obfitym śniadaniu, wziął piłkę od nogi i poszedł poćwiczyć jakieś triki. Zawsze to jakoś sobie zajmie czas.
- Cześć. - Powiedział do rudowłosej dziewczyny, która przechodziła obok niego.
[Muszę szczerze powiedzieć, że również chwilowo nie mam żadnego pomysłu na wątek dla naszych postaci... Ale będę cały czas myśleć! :)]
OdpowiedzUsuńMoore
[O, koleżanka z roku i profilu ^^ Na wątek bardzo chętnie, ale ja wieczna pustynia braku pomysłów ;c Może ty masz jakąś ajdijkę?]
OdpowiedzUsuńMarco M.
[ Oki! Mi pasuję, w takim razie czekam ^^]
OdpowiedzUsuńCori
[Można by zacząć jak wychodzą z klubu, bo na występie moja bohaterka byłaby zbyt zaabsorbowana Noah, żeby zwrócić uwagę na Twoją bohaterkę ;D Jill może się potem trochę zirytować i spytać po co ją zapraszała, skoro nie zamieniły ani słowa, a potem to jakoś zabawnie rozkręcimy. No wiesz, dwie dziewczyny, same w nocy, w mieście. Różne rzeczy mogą się im stać ^^
OdpowiedzUsuńPfff... zielonego rangera pewnie też lubiłaś zamiast czerwonego!!]
Anaya
[Warto by od tego zacząć, zobaczymy co nam z tego wyjdzie :> Pozwoliłam sobie coś już wyskrobać, żeby więcej nie przedłużać.]
OdpowiedzUsuńNigdy nie widział różnicy pomiędzy przebywaniem w swoim własnym pokoju, a w pokoju kogoś innego. Wszędzie czuł się tak samo dobrze i tak samo swobodnie. Rozsiadł się teraz na biurku i obserwował, jak bujają się jego nogi. W przód i w tył. W przód i w tył. Dzisiaj mógł poświęcić Jill tyle czasu, ile tylko potrzebowała. Jak również cierpliwości. Czuł się wystarczająco pewnie w matematyce, aby móc zaoferować jej swoją pomoc. Gdyby tylko nie miała takich problemów z koncentracją! Co prawda rozumiał ją doskonale. W końcu matematyka i najlepszych potrafiła zapędzić w kozi róg. Teraz bawił się nader dobrze. Przegryzał słone paluszki i zerkał co jakiś czas na zeszyt z obliczeniami. Którego marginesy zdobiło coraz więcej kwiatów, słoneczek i uśmiechniętych buziek. Zabawne, że nuda potrafiła obudzić w człowieku nieco kreatywności i artystycznego ducha. Choć niewiele to miało wspólnego z królową nauk, dostrzegał pewne plusy. Jak choćby taki, że Jillian nie wyrzuciła jeszcze notatnika do kosza i dzielnie trwała w swoim postanowieniu. Widział w tym swoją zasługę.
- Może zamiast obliczeń, spróbuj sportretować faceta od matematyki. Nie dostanie właściwych wyników ale może chociaż się wzruszy. Masz, tak na zachętę – wetknął kilka paluszków pomiędzy wargi dziewczyny. Podał jej także butelkę z sokiem i otarł jej czoło. Jak bokserowi, który stoczył właśnie ciężką walkę. Może złośliwość na niewiele się tu zdawała, ale przynajmniej sam miał przy tym trochę zabawy. Miał ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ Jill interesowała się wszystkim wokół jednak nie tym, co miała przed sobą. Może gdyby rzeczywiście zależało jej na nauce, skończyliby o wiele szybciej. Rafael jednak nie naciskał i nie ponaglał jej. Ostatecznie zdenerwowałaby się i wyprosiła go z pokoju, a tego wolał uniknąć. Choćby z egoistycznych pobudek. Nie miał w tej chwili lepszego pomysłu na spędzenie wolnego czasu. Coś słodkiego na ząb, nieco umysłowych tortur i mógł spędzić tu resztę popołudnia.
Rafael
[Bardzo fajna ta Twoja Jill i chętnie bym skusiła się na jakiś wątek, ale brakuje mi pomysłu. ;( Mają wspólną cechę mianowicie chyba mają ADHD i wszędzie ich pełno, mogą się spokojnie przyjaźnić. W końcu wariat wariata zrozumie. xD Tak sobie myślę, że może Jill wpadałaby do radiostacji i zawsze wtrącała jakieś trzy grosze do szkolnych audycji. Co o tym sądzisz?]
OdpowiedzUsuńLucas
- A no właśnie tak dokładniej to ja sam nie wiem, gdzie idę. - Stwierdził z rozbawieniem w głosie chłopak. - No, ale znając życie to moje nogi zaprowadzą mnie na boisko. Z resztą jak zwykle. - Uśmiechnął się szeroko do dziewczyny. Lubił ją i to nawet bardzo. Ale nie na tyle, aby to było jakieś głębsze uczucie. Z resztą po ostatnim związku miał kompletnie dosyć jakichkolwiek partnerów. I jakichkolwiek związków. Musiał od tego odpocząć. I całkiem nieźle mu to szło. Bo złamane serce, już tak bardzo nie bolało, jak wtedy. Poświęcił się swojej pasji i to mu pomogło. - A ty dokąd? Może pójdziemy razem na boisko? - Zapytał. - Pokazałbym ci mój nowy trick z piłką. Ostatnio nawet mi już wychodził. - Uśmiechnął się w jej kierunku zachęcająco.
OdpowiedzUsuń[Cześć! Z małym spóźnieniem dziękuję za komplement.
OdpowiedzUsuńKartę Jill czytałam z uśmiechem na ustach, ale, cholera, oni są kompletnymi przeciwieństwami! Nie sądzę, że jesteśmy w stanie cokolwiek z tym zrobić. ;(]
Boyd
[A, jak wolałaś czerwonego, to wybaczę ;D Sama miałam kiepski tydzień, ale postaram się już w miarę regularnie odpisywać ;)]
OdpowiedzUsuńPozory. W St. Katherines każdy zachowywał jakieś pozory, bo wpływowi ludzie nigdy nie chcą, aby inni ujrzeli w nich ludzkie istoty.
Anaya również tego nie chciała, tym bardziej, aby któryś z uczniów zauważył to, że królowa śniegu ma uczucia i umie też cierpieć jak każdy inny uczeń, czy uczennica. Nie, nie mogła sobie na to pozwolić.
Znajdowała się pomiędzy Scyllą i Charybdą, bo z jednej strony chciała pójść na występ Noaha, żeby pokazać, że go wspiera, ale wiedziała też, że Aidan wścieknie się, jeśli pójdzie tam "tylko dla byłego chłopaka".
Rozwiązanie przyszło do niej samo, gdy Jill na przerwie zaczepiła ją w szkolnej restauracji. W końcu Aidan nie będzie mógł się wściec o to, że Jill wyciągnęła ją do miasta wieczorem, prawda?
Trzeba było przyznać, że Campellówna zazwyczaj była idealną duszą towarzystwa, ale tego wieczoru kompletnie nie zwracała uwagi na brunetkę, co chwilę gdzieś znikając albo uciszając ją, gdy ta chciała o coś zapytać.
Dopiero, kiedy występ się skończył i chłopcy zeszli ze sceny, zaczęły do niej docierać słowa Chamberlain.
- Em. Jasne, czemu nie. - odparła, gdy Jillian zaproponowała, żeby pójść gdzieś jeszcze. Noah i tak będzie teraz godzinami siedział ze swoimi kumplami, a ona wolałaby z nim pobyć gdyby był sam. Równie dobrze mogła pójść jeszcze gdzieś z brunetką.
- Możemy pójść do baru na plaży. Fajna atmosfera, przyjemna muzyka, litrowe drinki do których dostaniesz wieniec z kwiatów. I nie trzeba do siebie krzyczeć. - odparła po krótkim namyśle i chwyciła dłoń dziewczyny, żeby ta nie zgubiła jej się po drodze. Przedarły się jakoś do wyjścia i szczerze powiedziawszy Anaya z ulgą powitała rześkie, wieczorne powietrze.
Anaya