Logan Rice
19 lat || Klasa IV || Informatyka || Boks || Małe mieszkanie nieopodal szkoły || W ciągu roku śpi w pokoju 39 na piętrze trzecim || Posiadacz rocznej suczki o uroczym imieniu Bestia || Złamie każdy kod, włamie się na każdą stronę, ściągnie wszystko || Ucieka do świata gier kiedy tylko jest to możliwe || Bunt || Walka ze światem || Zagorzały obrońca zwierząt, od rybek przez pająki po psy || Poszukujący siebie i ważnych w życiu wartości
Amerykanin czystej krwi - tego jest pewny na sto procent ponieważ doskonale pamięta opowieści babci, u której spędzał mnóstwo czasu, gdy był znacznie młodszy. Dom opuścił w wieku piętnastu lat, gdy dostał się na pierwszy rok w St. Katherine's High School. Jakiś czas pomieszkiwał w internacie później wyniósł się na "własne śmieci", na których utrzymanie dostaje od rodziców, bo to akurat nie zajmie im dużo czasu. Tak na prawdę państwo Rice nigdy nie mają na nic czasu nie licząc ich prężnie rozwijającej się firmie, z którą konkurować nie ma szans nawet ich jedyny syn. Logan jedyne co od nich kiedykolwiek otrzymał to pieniądze, bo oni wiedzą, że w tedy nie będzie zawracał im głowy. Są przekonani, że na dawaniu kieszonkowych odpowiedzialność za dziecko się kończy i to wystarczy. Tak na prawdę wychował go internet na spółkę z babcią, która niestety zmarła szybciej niżby oboje chcieli. Wyprowadzka z domu wzmocniła jego charakter i uwolniła duszę. Przestał przejmować się tym co zostawiał za sobą. I tak nie pasował do "idealnego" życia prowadzonego prze jego rodziców. Nigdy nie potrafił trzymać łokci przy sobie, gdy siedział przy stole, nigdy nie potrafił ugryźć się w język. Był szczery ze wszystkimi wokół tylko nie ze sobą samym. Na ramieniu zawsze ma torbę, w której schowany jest laptop, słuchawki i jakaś książka. Informatyka, bo nie wie co innego mógłby robić, bo każdy ma gdzieś co się z nim stanie, bo to kocha, bo to umie. Wrażliwy z niego chłopak. Niemal zawsze bierze wszystko do siebie, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać. Wyciągnie pomocną dłoń jeśli trzeba. Czasem zbyt naiwny, patrzy na świat z optymizmem, a później dostaje po tyłku. Czasem marzyciel. Pieniądze nie zawróciły mu w głowie, jednak nie ma do nich dużego szacunku. Wolałby ich nie mieć w zamian za normalną rodzinę. Pierwsze wrażenie - zamknięty w swoim świecie i spokojny. Drugie wrażenie - pyskaty bądź miły. Znamy się - uśmiechnięty i rozgadany. Zawsze skrywa to co czuje. Po prostu nie potrafi o tym rozmawiać. Komputery. Uśmiech. Zimne kakao...
______________________________________________
Cześć,
zapraszam do wątków i powiązań.
Co do tych pierwszy, nie daję długich odpisów i
nie lubię zaczynać ;)
Wiem trochę chaotycznie, ale taki w sumie jest Logaś xD
Fc: Hayden Christensen <3
Tytuł: Morgan Taylor Reid "Where Do I Even Start?"
______________________________________________
Cześć,
zapraszam do wątków i powiązań.
Co do tych pierwszy, nie daję długich odpisów i
nie lubię zaczynać ;)
Wiem trochę chaotycznie, ale taki w sumie jest Logaś xD
Fc: Hayden Christensen <3
Tytuł: Morgan Taylor Reid "Where Do I Even Start?"

[Witam na blogu! Widzę, że Logan jest podobny do Isabelle jeśli chodzi o zainteresowania. Masz ochotę na wątek?]
OdpowiedzUsuń[Kochany. Dzień dobry. Logan chciałby miec coś wspólnego z taką zbłąkaną duszą jak Elizabeth? ]
OdpowiedzUsuńElizabeth Wallin
[Bardzo się cieszę, że podoba Ci się moja karta. :D
OdpowiedzUsuńI pomysł mi się podoba. Tylko, że na początku może być trochę trudno, ponieważ Isabelle boi się chłopaków. Ale myślę, że coś z tego wyjdzie.
Mam zacząć, czy ty masz może ochotę?]
[Mógłby chciec ją naprawic. Chodziłby z nią na imprezy, zabierał alkohol i odganiał natrętów z którymi miałaby wylądowac w łóżku. Jeśli ma ochotę, mógłby coś do niej czuc, ona też coś tam by czuła, tylko nie chciałaby się przyznac]
OdpowiedzUsuńE. Wallin
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń[Dobry! Witam się i życzę dobrej zabawy na blogu :D
OdpowiedzUsuńCo prawda jest między nimi 2 lata, jednak profil ten sam :3
No i Gry!
Jeżeli masz ochotę na wątek to mam nawet pomysł :D
Mogliby się spotkać w jakiejś grze i tam ze sobą rozmawiać, a poźniej odkryliby, że chodzą do tego samego internatu :D Co Ty na to? Jeśli pasuje lub masz inny pomysł to zapraszam pod kartę :3]
Corii Evans
[Cześć. Przyszłam się przywitać i zaproponować może jakiś wątek, choć akurat w wymyślaniu wątków jestem kiepska i zdecydowanie bardziej wolę zaczynać (;
OdpowiedzUsuńHayden, dobry wybór. Facet ma swój urok <3 Logan z kolei wydaje się być fajnym, normalnym facetem i może przy dobrych wiatrach dogadałby się z Hannah?]
Hannah
[Witam w gronie autorów. Życzę udanej zabawy, ciekawych wątków :)
OdpowiedzUsuńZaproponowałabym coś, jednak muszę przyznać, że dopóki nie padnie jakiś genialny pomysł na wątek to raczej unikam tych męsko-męskich, bo po prostu nie idą mi one jakoś szczególnie dobrze :)]
Ethan Moore
[Nie ma problemu :D Jeszcze tylko poinformuj mnie jakie byś chciała relacje między nimi :D
OdpowiedzUsuńTwój wizerunek też cudny *o* Stety, niestety jak tylko na niego patrzę to mi się kojarzy jumper <3]
Cori
[O! To mam pomysł na modyfikację. Mógłby ją znac ze szkoły, czasami spotkaliby się na jakieś jedzenie, poszli razem na imprezę z ludźmi z liceum. Nie wiedziałby jednak o tym, że umie nawalic się w klubie, rano wylądowac w jakieś spelunie, czy też, że pociągała nosem. Może byc? I tak, zacznę, spokojnie ;) ]
OdpowiedzUsuńE. Wallin
Isabelle wiedziała, że kiedyś będzie musiała wyjść ze swojego pokoju. Był dla niej azylem, kryjówką przed ludźmi. Przed ich ciekawskimi spojrzeniami kim jest i dlaczego dopiero teraz pojawia się w szkole. Dziewczyna odetchnęła i drżącą ręką dotknęła klamki. Uspokój się. Przecież musisz poznać tych ludzi. Może znajdziesz przyjaciół. Powtarzała sobie usilnie. Tylko co z tego? Drugi głos panicznie ją od tego odwoływał. Wspominał złe czasy. Dzień, w którym… W którym…
OdpowiedzUsuńIsabelle ukryła twarz w dłoniach. Kiedy ona to zapomni? Oszukiwała samą siebie, że będzie lepiej. Tyko, że tego nie da się usunąć w głąb pamięci.
Dziewczyna podeszła do okna, przez które widziała ogród szkoły. Dojrzała dziewczyny śmiejące się z czegoś co powiedział jakiś chłopak. One czuły się tu swobodnie.
- Nie rób z siebie ofiary losu. – szepnęła do siebie i wyszła na korytarz. Odetchnęła głęboko, widząc, że jest pusty. Nikt nie przesiadywał w pokoju tak jak ona. Woleli cieszyć się ostatnimi promieniami słońca i dniami wakacji.
Zeszła schodami na parter i rozejrzała się chcąc znaleźć zakątek, w którym mogłaby się schować. Ktoś przeszedł obok niej. Isabelle opuszczając głowę, przeszła kawałek dalej. Włożyła dłonie w kieszeń czarnych spodni od dresu. I co teraz? Jeszcze nie wiedziała co gdzie jest w tym budynku. Pokoje mieszały się jej i raz o mało co nie weszła by do pokoju starszych od niej dziewczyn. Uśmiechały się i chciały oprowadzić ją po szkole, ale ona stchórzyła i szybko odeszła. Była tchórzem.
Zakręciło się jej głowie. Nie jadła nic od wczorajszego obiadu. Pusty żołądek i nieprzespane noce zrobiły swoje. Poczuła jak robi się jej słabo. Zrobiła krok do przodu, chcąc usiąść na najbliższej ławce. Wpadła na przechodzącą obok osobę.
Corinne uderzała w klawiaturę dosyć energicznie jednak nic nie było słychać, a to wszystko dzięki owej klawiaturze. Warto było zapłacić trochę więcej. Miała ją już dłuższy czas i była z niej bardzo zadowolona.
OdpowiedzUsuńNa monitorze ukazywały się obrazy z mniej znanej MMORGP. Cori była od niej lekko uzależniona. Odkryła ją jakiś czas temu i od tej pory potrafi w nią grać dnie i noce. Wyjątkowo podoba jej się grafika jak i ludzie, którzy z nią grali. Z kilkoma osobami utrzymywała stały kontakt. Właśnie jedna z owych osób zrobiła się online. Czemu by nie napisać?
xCori: Cześć! Powtórka z wczoraj? Podobno niebieski troll czeka przy moście.
Owy niebieski troll był wyjątkowo trudnym bossem. Samemu nie dało rady go pokonać, ale we dwójkę to inna sprawa. A ile expu z niego wypadało...
[Dzień dobry. Jak coś wymyślę, to wrócę ;)]
OdpowiedzUsuńC. de Von
Isabelle spojrzała na chłopaka, który ją złapał. Nie mogła się powstrzymać i wzdrygnęła się lekko. Nie mogła nic na to podziałać. Każdy dotyk działał na nią odpychająco.
OdpowiedzUsuń- Tak. - kiwnęła głową i razem z chłopakiem usiadła na najbliższej ławce. Isabelle przysiadła na samym jej brzegu, nie chcąc, by chłopak ją dotknął po raz kolejny. Wbiła wzrok w kolana nic nie mówiąc. Nie umiała nawiązywać kontaktów zbyt długo z nikim nie rozmawiała. Do szczęścia starczył jej stary laptop, który kupiła po okazyjnej cenie i cisza, którą teraz tak trudno było znaleźć.
Zerknęła na chłopaka i zarumieniła się lekko widząc, że się na nią patrzył. Wyglądał jakby martwił się, czy nic jej nie jest. Odetchnęła głębiej.
- Dzięki... - powiedziała cicho przerywając ciszę. - Za... Za pomoc.
[Witam, witam i o wątek pytam ;)
OdpowiedzUsuńMiłej zabawy na blogu, ciekawych wątków i jak najbardziej poplątanych powiązań ^^]
Danielle Gingers
[Dzień dobry! :3 Mamy taki ładny dzień i taką świetną kartę *w*
OdpowiedzUsuńMyślę, że bez oporów znalazłby się jakiś pomysł na wątek.. Jeśli masz na takowy ochotę zapraszam do Roxanne :3
Udanego wątkowania!]
R.R.T.
- Isabelle. - dziewczyna powiedziała i niepewnie i wzięła kilka precelków zaproponowanych przez Logana. Dopiero teraz poczuła jaka była głodna.
OdpowiedzUsuń- Przepraszam za problem... - zająknęła się na chwilę. I po co zaczynała? Mogła siedzieć cicho. - Mogłam nie siedzieć tyle przed komputerem, ale nikogo tu nie znam i... - powiedziała cicho, jakby nie mówiła tego do Logana tylko do swoich kolan. Rozprostowała nerwowo palce u rąk. Co ona tutaj robiła? Mogła zostać w pokoju lub pójść do stołówki... Najpewniej zaraz by uciekła, gdyby nie to, że chłopak się odezwał.
[dziekowac ;) twoje tez ci wyszla - zatem tak samo duuuzo watkow slonce ;)]
OdpowiedzUsuńGabi
[Jestem na tak :3 Zacznę zaraz, bo widzę, że nie lubisz tego robić, a chcę najpierw odpisać innym, żeby utrzymać kolejność *początkowa segregacja karty tak bardzo*. Chyba, że ty chcesz to śmiało, drzwi stoją otworem ;) Jak nie to za niedługo zacznę :3]
OdpowiedzUsuńR.R.T.
[ Późno, ale witam i życzę dobrej zabawy :) Zapraszam do siebie, jeśli masz ochotę na wątek :) ]
OdpowiedzUsuńMelissa
Hot-dog z reguły był bardzo posłusznym zwierzakiem.
OdpowiedzUsuńKiedy spał. I jadł. I kiedy nie wołał o to jedzenie. Zawsze poprawiał Roxanne humor. Niewiele było dni, kiedy się smuciła, ale gdy już się takie zdarzały, znajdywał sposób, żeby ją jakoś pocieszyć. Był najlepszym przyjacielem. Tolerował jej gadulstwo, a to już był nie lada wyczyn.
Był grzeczny wtedy, kiedy chciał i nie było takiego sposobu na tym świecie, żeby go jakoś wyszkolić. Jego imię wzięło się od bułki z parówką wedle idei: Kto bogatemu zabroni?
Na spacerach z reguły latał gdzie popadnie, a Rox latała z nim. Właściwie można by rzec, że dosłownie unosiła się w powietrzu, kiedy ten prowadził JĄ za smycz.
- Hot-dog!
Krzyknęła zirytowana, kiedy ten wpadł z impetem pod nogi jakiemuś chłopakowi, wyrywając się jej i uciekając kawałek dalej, tylko po to, by zaraz rzucić się na suczkę nastolatka. Efektem tej całej zabawy było jedynie to, że i ona, i nieznajomy, wylądowali na trawie.
- Strasznie cię przepraszam. Nie wiem co go dzisiaj opętało.
R.R.T.
[Anakin Skywalker!! :D
OdpowiedzUsuńWitam i dziękuję za powitanie.
Co do Rachel i Haydena, to nie wiedziałam ;) Dopiero niedawno odkryłam jej istnienie, więc masowo pcham ją w wizerunek wszystkich nowych postaci, bo podoba mi się taki image.
Co do wątku to mam pewien pomysł - Wnioskuję z karty, że Logan w Internacie tylko śpi, a na codzień wymyka się do tego swojego mieszkania, tak? Skoro sprawa tak wygląda, to Anaya na pewno chciałaby się zżyć z kimś z własnym mieszkaniem, żeby nie siedzieć wiecznie ze współlokatorką (bo z mojej bohaterki to niestety taka materialistyczna bestia), więc tak za nim chodziła podczas pierwszego roku nauki, aż się przemógł i pozwolił jej od czasu do czasu zaglądać do siebie, jak już miała dość szkoły. Taka trochę przyjaźń, choć skoro Logan jest taki wrażliwy, to może mieć chwilami ciężko z Campbell, która bywa bardzo bezpośrednia i złośliwa, gdy ktoś ją wkurzy.
To co, myślisz, że Logan ot tak dałby Anayi zapasowy klucz do mieszkania? :D]
Anaya
Cori miała rację. Troll czekał przy moście. Tak jakby czekał na nich. Ciekawe tylko czy wiedział, że czeka go śmierć. Corinne zaśmiała się złowieszczo i kliknęła w pole czatu.
OdpowiedzUsuńxCori: Myślę, że to co zawsze powinno się z nim rozprawić.
z Logr19 znała się już jakiś czas, dobrze jej się z nim grało. Tworzyli dobry team. Dlaczego nie ma takich chłopaków w realnym świecie zapytała się w myślach. Chociaż pewnie są, tyle, że zajęci...
xCori: Razem na 3!
Cori
Logan miał naprawdę wiele wad, nawet, jak na przeciętnego faceta. Wgapiał się wiecznie w ekran komputera, potrafił nie odzywać się godzinami, nawet, jeśli siedzieli w tym samym pomieszczeniu, do tego był trochę zbyt wrażliwy jak na jej gust.
OdpowiedzUsuńAle przecież przyjaźń nie polega na tym, żeby wytykać sobie wady. A raczej "przyjaźń". Bo Anaya nigdy by nie zdradziła swoich prawdziwych uczuć innej osobie.
Poza tym, Rice miał i zalety. Umiał słuchać, jak ktoś chciał mu się wypłakać w rękaw, umiał ją rozśmieszyć no i miał mieszkanie. Luksus, na jaki nieletnia Campbell nie mogła sobie pozwolić.
A, że tego konkretnego dnia potrzebowała ich obu - i Logana i jego mieszkania, nic więc dziwnego, że zaraz po zajęciach wymknęła się z terenu szkoły, zapakowała sklepowy wózek przekąskami wszelkiej maści i obładowana jak jakaś baba z targu podreptała do Rice'a, którego nie spotykało się na terenie szkoły poza godzinami zajęć.
Zapukała do drzwi, a gdy tylko chłopak otworzył, wcisnęła mu torbę z zakupami w ramiona i przepchnęła się przez drzwi.
- Jestem tak wkurzona, że nawet nie chcę o tym gadać! - wybuchnęła na powitanie i podreptała do "swojego" fotela, w którym przesiadywała, gdy Logan był zbyt zajęty "robaczkami" w komputerze, żeby zwrócić na nią uwagę.
Anaya
[Odkąd się opublikowałaś/eś myślę nad wątkiem. I kurcze nie mogę nic wymyślić ;/ Są z jednego rocznika, to chyba jedyne co nas łączy. Ewentualnie mogła go kiedyś poprosić, żeby jej się gdzieś po coś włamał (w komputerze czyimś czy coś). I to tyle. :< Może ty coś wymyślisz?]
OdpowiedzUsuńC. de Von
Nie dam się tak łatwo zabić, co to to nie
OdpowiedzUsuńTroll był już na wykończeniu. A to wszystko dzięki nim. Sama by go nie pokonała, i mimo iż była pewna, że chłopak jest świetnym graczem - on w pojedynkę też nie mógłby zgładzić stwora. Praca zespołowa opłaciła im się w postaci expa, która dzielili na pół. Dzięki swojej połowie Corinne nabiła kolejny level odblokowując eliksir na hp. Czekała na niego od kilku leveli, więc była niezmiernie szczęśliwa.
xCori: Świetna runda! Nowy atak? *o* Świetny jest! Z Twoim atakiem i moim eliksirem damy radę pokonać wiedźmę? Czy lepiej na razie się wstrzymać i zdobyć exp na małych stworzeniach? :/
Tak... Wiedźma to było wyzwanie. Już jakiś czas temu wyruszyła na nią z 6 osobami. Dobrze, że znaleźli wtedy kryjówkę... :/
[Szkoda, że nie mają żadnych wspólnych zajęć :/ Wtedy mogliby przerwać grę z powodu owych zajęć i przez owy przypadek by się spotkali :/ a tak to lipa ... ;c]
Cori
Fakt, miała klucze do jego mieszkania, ale korzystała z nich naprawdę rzadko. Głównie wtedy, kiedy Logana tam nie było, a to nie zdarzało się często.
OdpowiedzUsuńNie chciała mu przeszkadzać, gdyby... no, gdyby był zajęty czymś, czego oglądać nie powinna. Każdy zasługuje na odrobinę prywatności.
Nie skomentowała jego słów, choć w jednym miał rację. Znała go i wiedziała, że miał problemy z uzupełnianiem zapasów w lodówce. Co prawda chipsy i czekoladki nie należały do najzdrowszej diety... Następnym razem kupi mu coś bardziej użytecznego, jak warzywa, czy mięso.
Po drodze, wyłączyła ekran jego komputera, aby nie przyszło mu do głowy rozsiadać się jak król. Teraz był jej czas!
Usiadła w fotelu po turecku i przez krótką chwilę jej policzki nadymały się w zabawny sposób, przez który wyglądała jak mała, naburmuszona dziewczynka. Szybko jednak zapanowała nad tym odruchem i zerknęła zbolałym wzrokiem na zbliżającą się w jej stronę sylwetkę Logana.
- Pokłóciłam się z Aidanem - powiedziała, jakby to miało wszystko tłumaczyć, po czym nadąsała się jeszcze bardziej. Nie lubiła zwierzać się innym, ale czasem nawet ona tego potrzebowała.
Anaya
[Zacznę ci w niedziele, dzisiaj już idę spać, bo rano pobudka, a cały weekend jestem poza internetami. :)]
OdpowiedzUsuńCruella de Vill
xCori: Jesteśmy niepokonani! :D a w razie czego szybko biegamy! Ooh, okay. Może zostaw mi do siebie numer. Ty wyjdziesz z psem, ja wyjdę z kotem i będziemy pisać okay?
OdpowiedzUsuńW sumie mogłoby być ciekawie. Trochę kojarzyło jej się to z pewną książką, gdzie bohaterowie byli w tym samym miejscu, tylko że się nie widzieli. A może to był film? Mieszkam w internacie, pójdę do swojej altanki. Jeśli obok Ciebie też jest jakaś altanka, też do niej idź, okay? :D
Ach i najważniejsze! Mój numer! 666 123 456 :D Będę czekać na smsa <3 Do zobaczenia :3
- Agnes, idziemy na spacer, okay? - zapytała kotki. Po chwili zwierzak leżał na jej kolanach mrucząc głośno. Patrzyła w monitor czekając na wiadomość od chłopaka.
Spokojnie, wyłączyła mu tylko ekran, a nie cały komputer! Tak prowizorycznie, żeby go nie kusiło!
OdpowiedzUsuńTak, Anaya też rzadko zwracała uwagę na to, że jest nieletnia, szczególnie, gdy chodziło o różnego rodzaju używki.
Zazwyczaj trzymała swoje uczucia na wodzy, przez co z Loganem byli do siebie trochę podobni. Inaczej rzecz się miała, gdy coś ją wkurzało, bo wtedy musiała jakoś wyładować swoją frustrację, poprzez narzekania i objadanie się słodyczami.
- Nie dawaj jej ciastek - zrugała go, widząc, jak mężczyzna karmi zwierzę łakociami. Ogólnie rzecz biorąc nie przepadała za pchlarzami, ale tego nawet polubiła.
W przeciwieństwie do ogromnego, emocjonalnego dystansu do drugiego człowieka, An nie znała pojęcia dystansu fizycznego, tak zwanej sfery komfortu. Dlatego od razu znalazła się obok niego, tak, że z jednej strony opierała się na nim bestia, a z drugiej Anaya. Czy kiedykolwiek przyszło jej do głowy, że komuś może to przeszkadzać? Nie, nawet przez moment.
- Wkurza mnie, jego podejście do naszej relacji. - stwierdziła, krzywiąc się mimowolnie. Nie, to nie był związek, choć ostatnimi czasy kłócili się jak stare małżeństwo. - nie jestem jego dziewczyną, a wścieka się za każdym razem, jak tylko zobaczy, że rozmawiam z innym facetem. To chore! Czemu wymaga ode mnie wierności, skoro sam obraca masę panienek?! - wyrzuciła z siebie ze złością, wpatrując się w Logana tak, jakby to on zawinił w tej sprawie. Nie przeszkadzało jej to, że niemający podobnych doświadczeń chłopak nie mógł jej niczego doradzić. Ona chciała tylko się wygadać i tego, żeby ktoś przytakiwał na każde jej słowo. Tylko to pomagało w takiej sytuacji.
Anaya
[Ja tam nigdy nie mam pomysłów i zazdroszczę wszystkim mega kreatywnym osobom ;P Dlatego zaczynam, cościk się wykombinuje ;>]
OdpowiedzUsuńTo było jedno z tych popołudni, gdy Danielle nie mogła znaleźć sobie miejsca. Nie udało jej się nigdzie podjąć pracy, w bibliotece czuła się przytłoczona, w nie mogła już usiedzieć na miejscu. Ze szkicownikiem, kompletem węgli różnej miękkości, aparatem, książką, notesem i walającym się gdzieś na dnie torby długopisem ruszyła do parku, szukać jakiejś inspiracji i efektywnego sposobu na spędzenie czasu.
Nie była jednak w stanie usiedzieć na parkowej ławce, zaczęła więc powoli szwędać się alejkami, rozglądając uważnie wokoło. Jej artystyczna dusza chwytała ochoczo każdy drobny szczegół świata, by potem przerobić go na swoje. Nie mogła się kompletnie skupić.
Wpatrywała się w powoli sunące po niebie chmury, kiedy nagle poczuła coś mokrego na spodniach. Zaskoczona zerknęła w dół widząc radosnego psiaka, podskakującego wesoło wokół jej nóg. Nie zauważyła nawet kiedy wylądowała tyłkiem w trawie, wytrzeszczyła tylko oczy i rozejrzała się zdumiona wokoło.
[Nie wiem. Takie coś...]
Gingers
Isabelle słysząc słowa chłopaka ożywiła się i spojrzała na niego z iskierkami w oczach, które już tak dawno się nie pojawiały.
OdpowiedzUsuń- Tak. Kocham komputery od dzieciństwa. Ty też? – chciała się do niego uśmiechnąć, ale blizna skutecznie jej to uniemożliwiła. Skóra napięła się boleśnie, a zamiast uśmiechu wyszedł nienaturalny grymas. Isabelle nagle zmieszana swoim entuzjastycznym wybuchem i tym, że zapomniała o bliźnie jakby skuliła się w sobie. Stała się nagle jeszcze drobniejsza, przytłoczona luźną bluzą i spodniami. Wyglądała jak przerażone zwierzątko, które rozpaczliwie szuka kogoś bliskiego sercu, które upiera się, że samo daje sobie radę. Tylko, że czasem sprawa potrafi przerosnąć.
„Możesz iść, jeśli chcesz…”
Isabelle słysząc o zainteresowaniach chłopaka chętnie by z nim poszła, aby lepiej go poznać. Tyle, że on był chłopakiem.
- Mogę iść… Tylko, że mam… Mam… - zacięła się nie wiedząc co ma wymyśleć, by zabrzmiało to realistycznie. Jednak nic nie przychodziło jej do głowy. – Pójdę. – Spojrzała na niego i uniosła lewy kącik ust w niepewnym uśmiechu. Jakby pytała się niemo czy nic jej nie zrobi. Czy może się czuć przy nim bezpiecznie.
Po otrzymaniu wiadomości wygasiła monitor. Był idealnie zabezpieczony. Ona sama nie miała problemu by złamać jakieś zabezpieczenia, ale żeby złamać jej zabezpieczenia... potrzebny był ktoś lepszy niż amator.
OdpowiedzUsuńChowając Agnes do kieszeni ruszyła w stronę alejki. Zastanawiała się jak Logr19 mógł wyglądać. Znając jej szczęście był to 35letni brodacz bez pomysłu na życie. A ona właśnie z nim pisała. "Internet jest niebezpieczny" mówili jej. I jak bardzo się mylili. W sumie, mogłaby się włamać na komputer tego gościa i przejrzeć pliki, żeby się o nim czegoś więcej dowiedzieć ale teraz było już za późno. Wpatrywała się w ekran komórki, którą trzymała w jednej dłoni drugą trzymając w kieszeni i głaszcząc siedzącą w środku Agnes. Nowa wiadomość Odpisała natychmiast.
Też jestem na miejscu :3 Co widzisz? i wysłane. Ciekawym zbiegiem okoliczności było, że chłopakowi na przeciwko własnie zadzwonił telefon... Spojrzała na niego zaskoczona, a chwile później jej wzrok przeniósł się na suczkę na smyczy...
[Och, ten pieseł jest świetny! *u* cześć, tak w ogóle, masz może ochotę na wątek, czy już dość? c:]
OdpowiedzUsuńSophie
- Drugi. Tylko, że jestem tu nowa i w zasadzie nie wiem nawet gdzie mam różne sale... I zasadzie nie miałam zwierzątek, więc gdy poznam jakieś chyba nic mi się nie stanie. - Roześmiała się cicho. Ciesząc się z tego, że odważyła się z kimś rozmawiać. Przy Loganie nie czuła tego ciągłego niepokoju. Podświadomy lęk pozostał. Udało się go jednak zepchnąć gdzieś dalej, nie został na pierwszym planie.
OdpowiedzUsuń- A ty? - Isabelle była ciekawa, na którym jest roku. Logan był starszy od niej? W tym samym wieku? Gdyby okazało się, że są w tej samej klasie... Chyba by się ucieszyła, że będzie ktoś kogo będzie znać.
Ruszyli w kierunku bramy szkoły.
Prawie nie rzuciła telefonem o ziemie gdy przeczytała wiadomość. Ten opis... idealnie się zgadzał. Minęła chłopaka i weszła do altanki by po chwili usiąść na jednej z ławek.
OdpowiedzUsuńWeszłam do altanki. Przed chwilą minęłam wysokiego bruneta, nie mogłam dostrzec koloru jego oczu, chyba zielone. I był z psem.
Odpisała. Cały czas mówiła sobie, że to nie on. Bo pewnie nie. A nie chciała się rozczarować. Ten chłopak wyglądał na miłego. Cieszyłaby się, gdyby to on był jej towarzyszem z gry. "No nic, zobaczymy jak to się rozwinie dalej pomyślała. Ciekawość zżerała ją coraz bardziej.
Początkowo nie zwróciła uwagi na jego komentarz na temat kanapy i zaczepnego kuksańca. Z pewnością wróci do tej kwestii, gdy tylko się choć trochę uspokoi.
OdpowiedzUsuń- Nie zmieniaj tematu - rzuciła, ostrzegawczo celując w niego palcem, jakby taka mała dziewczynka mogłaby zrobić mu jakąkolwiek krzywdę. No chociaż... może mentalną to i by potrafiła...
Wysłuchała, jak chłopak jej przytakuje, sącząc małymi łyczkami swoje piwo, po czym z entuzjazmem przytaknęła jego słowom.
- No właśnie!... - wykrzyknęła, na nowo rozpoczynając tyradę pod tytułem "co on sobie wyobraża?" i "wszyscy faceci są tacy sami, bo traktują kobiety jak przedmioty". Nie, żeby właśnie rozmawiała z przedstawicielem przeciwnej płci.
Właściwie nigdy nie wymagała od Logana niczego, poza cierpliwym przeczekaniem tego jej napadu złości. Pewnie wielu dziewczynom przeszkadzałby fakt, że je rozmówca ich nie słucha, ale szczerze powiedziawszy, gdyby ona średnio dwa razy w tygodniu miała słuchać o zawodach miłosnych kogokolwiek, pewnie by usnęła. I tak podziwiała Logana za tę wytrwałość.
Trochę to trwało, ale ostatecznie uspokoiła się na tyle, żeby zamilknąć i ze zmęczeniem oprzeć głowę o kanapę. Rice wyglądał na jeszcze bardziej zmęczonego, ale to tylko ją rozbawiło, przez co roześmiała się, choć on początkowo nie wiedział dlaczego.
- Rozmiar nie ma znaczenia, na małej kanapie też byśmy się zmieścili. Tylko trochę bardziej ściśnięci. Poza tym: ała! - mruknęła niezadowolona, uderzając go otwartą dłonią w ramię. Refleks szachisty to zawsze jakiś refleks.
- Zasłużyłeś sobie po tym miesiącu na kolację w najlepszej restauracji w mieście na mój koszt. Tylko nie dzisiaj. - stwierdziła przechodząc od stanu złości, przez rozbawienie, do całkowitej obojętności. - idź grać. Ja sobie tu poleżę. Sama. I niekochana...
Anaya
- Ja w sumie cieszę się, że jeszcze zostały mi dwa lata nauki. Gdzie indziej nudziłam się na każdej lekcji, nie miałam też z kim rozmawiać. Uważali mnie za dziwną. Robiłam rzeczy, których oni nie rozumieli. Tam tak było. Ci, którzy byli inni byli źli... - Przerwała na chwilę.Skręcili teraz w jakąś uliczkę, w sumie Isabelle nie patrzyła dokładnie gdzie się wybierali.
OdpowiedzUsuń- Czasem miałam ochotę włamać się do banku. Ukraść pieniądze i wyjechać gdzieś daleko. Zostawić za sobą przeszłość, złe wspomnienia... Tylko, że... Nie umiałam. Nie umiałam kraść. - kopnęła jakiś kamyk, który potoczył się na bok. Zatrzymała się na chwilę, by zaraz potem ruszyć dalej. - Do tej pory żałuję, że tego nie zrobiłam. Może... Może nie wydarzyłyby się niektóre rzeczy.
Tak... skąd wiedziałeś? xD Odpisała i uśmiechnęła się do chłopaka naprzeciwko.
OdpowiedzUsuń- Bywała lepsza. Niech zgadnę, Logan? - uśmiech miała tak szeroki, że wyglądała jakby znalazła właśnie najnowszą grę, która wyjdzie dopiero za dwa lata. A jednak... To on! Uśmiechnęła się jeszcze szerzej, o ile się da, i dodała - Myślę, że nie muszę się przedstawiać - nie mogła powstrzymać salwy śmiechu wydobywającego się z jej krtani. Podeszła do psa i pogłaskała ją czule po łbie - Ty musisz być bestyjką, która nie pozwoliła nam zabić wiedźmy - kolejny raz się zaśmiała dosiadając się bliżej chłopaka.
[Nie ma problemu :D]
OdpowiedzUsuń- Czas jest względny. Nie długo. Połowa za mną. Chociaż dalej mam nadzieję, że uda mi się wyrwać szybciej, a ty? Na pewno nie jesteś z mojego rocznika, i na pewno nie jesteś młodszy. Trzecia czy czwarta? - spojrzała na niego dalej się uśmiechając. Bardzo podobało jej się, że chłopak jest w zbliżonym wieku, dobrze się przy nim czuje, mają wspólne zainteresowania i na 90% nie jest seryjnym zabójcą! Spojrzała znowu na psa.
- Jeżeli to jest jeden z dwóch powodów dla którego opuszczasz pokój to nie bestia a cud! Mogę zapytać jaki jest ten drugi? Chyba się domyślam - Nagle z jej kieszeni wyszła Agnes. - A to moja kotka, Agnes. Mam nadzieję, że się polubią. - Nie atakuj - zwróciła się do kotki.
- Straszna z niej wojowniczka - zaśmiała się.
[Będzie Ci przeszkadzało, jeśli Cori będzie próbować flirtować z Loganem? Nawet niespecjalnie? xD Jeśli tak, to postaram się uciszyć tą jej stronę :D]
[Okay! <3]
OdpowiedzUsuń- Ach, myślałam, że dziewczyna - powiedziała, bardziej szczęśliwa, niż powinna być. Ale co zrobić? Oczywiście, że wiedziała, że to szkoła. Każdy głupi by wiedział ale co jej szkodzi poflirtować trochę? Nawet jeśli do niczego by nie doszło? Przy pomyślnych wiatrach chłopak nie zwróci na to nawet uwagi. A może Cori chciałaby, żeby zwrócił?
- Twoja sunia też niczego sobie, niestety z Agnes bywa różnie. Świetnie wychowana a ostatnio mi uciekła. Czasami coś jej odwali i jest wtedy zupełnie nieprzewidywalna. Zupełnie jak właścicielka - przyznała i zaśmiała się. - Może wyjdźmy z nią. Chyba chciałaby pobiegać - zerknęła na merdającą ogonem Bestię.
- Domyślam się, że jesteś na informatyce. Nikt z prawa nie miałby czasu na zabijanie trolli z dziewczyną z drugiej klasy - uśmiechnęła się z błyskiem w oku i wyszła z altanki czekając aż chłopak do niej dołączy. Agnes znowu siedziała w jej kieszeni lekko pomrukując.
Isabelle uśmiechnęła się leciutko, prawie nie zauważalnie. Czyżby trafiła na bratnią duszę? Kogoś z kim mogłaby się zaprzyjaźnić, porozmawiać o czymś co ją interesuje?
OdpowiedzUsuńNieśmiało wyjęła z lodówki jeden z soków, które tak uwielbiała. Sącząc powoli napój przyglądała się jak Logan sprząta po swojej suczce. Pogłaskała ją za uszami.
- Jesteś słodka. - wyszeptała do niej. Najchętniej wzięłaby ją na ręce i mocno przytuliła. Nigdy nie sądziła, że zwierzątko może sprawić taką radość. Może powinna się zastanowić nad swoją pociechą, jednym z najprawdziwszych przyjaciół...
Gdy zobaczyła jak Bestia wita się ze swoim panem zrobiło się jej lżej na sercu.
- Mieszkasz tutaj? Myślałam, że każdy uczeń musi być zakwaterowany w internacie? - Taak. I to był kolejny wielki plus tej szkoły. To, że nie musiała wracać do sierocińca. Tylko co w lato? Musi znaleźć jakąś pracę... Zarobić na mieszkanie... Tyle, że była za młoda. Może pozna kogoś z kim będzie mogła wynająć mieszkanko... Jakąś przyjaciółkę od serca...
- Chyba pogoda się psuje. - powiedziała, wyglądając przez okno. Nie, że deszcz miałby jej przeszkadzać.
[Witam administracyjnie! :))
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że będziesz doskonale bawiła się z nami na blogu :) Oby te spędzone tu godziny obfitowały w najciekawsze wątki.]
Aidan
Pokręciła tylko głową i podniosła się z ziemi, otrzepując dłonie. Westchnęła ciężko, wpatrując się w szalejące po trawie zwierzaki.
OdpowiedzUsuń- Naprawdę przepraszam. Chyba powinnam w końcu nauczyć Hot-doga chodzić przy nodze. Niestety łatwiej wytrenowałbyś chomika, żeby przynosił gazety.
Przewróciła oczami i zmarszczyła brwi, zerkając w stronę chłopaka. Dopiero teraz miała okazję mu się lepiej przyjrzeć. Nie poznawała jego głosu, więc oczywiście nie sądziła, że skądś może go kojarzyć. Do tego doszły rozrabiające psy, przez co oboje nie mieli czasu, by skupić się na drugiej osobie leżącej na ziemi. Teraz jednak zdawało jej się, że skądś zna tego chłopaka. Kojarzyła jego postawę i styl poruszania się, dodatkowo suczka też wydała się jej znajoma.
Zgarnęła włosy na plecy i wróciła wzrokiem do zwierzaków.
- To będzie raczej niezręczne pytanie, ale… Jak masz na nazwisko?
Wiedziała, że na pewno go już gdzieś widziała. Może na którymś z obiadów, kiedy to bogaci goście przyprowadzali swoje dzieci, by móc się nimi pochwalić jak jakimiś trofeami? Tylko co u licha by tutaj robił?
R.R.T.
["A zresztą przegrała z komputerem" no nie mogę no!]
OdpowiedzUsuńRozczulał ją widok radośnie podskakującej Bestii. Kiedyś bała się psów po tym jak owczarek ugryzł ją boleśnie w plecy. Do tej pory zastanawiała się jak to możliwe.
- Tak, spotkanie kogoś z sieci, na żywo to było ostatnie czego się spodziewałam. Chociaż nie żałuje - uśmiechnęła się ciepło. - Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się przystojnego nastolatka. Oczywiście chciałam, żebyś się okazał przystojnym nastolatkiem, ale spójrzmy prawdzie w oczy! Równie dobrze mogłeś się okazać naszym nauczyciele, albo nawet dyrektorem! Albo jeszcze gorzej! Mogłeś się okazać gwałcicielem z okolicy! I co ja bym wtedy zrobiła? - zaśmiała się i zaczęła iść przed siebie czekając aż chłopak do niej dołączy.
Cori
Szczerze musiała przyznać przed wszystkimi i przed samą sobą, że bawiło ją męczenie męskiej populacji. Przecież mogła znaleźć sobie jakąś przyjaciółkę, z którą rozmawiałaby na takie tematy i która na pewno lepiej zniosłaby to, niż zmęczony Logan, ale ona wolała pójść właśnie do niego.
OdpowiedzUsuńŻeby popatrzeć, jak z trudem stara się jej słuchać, jak siłą powstrzymuje ziewanie i jak zgadza się ze wszystkim, co dziewczyna powie, żeby tylko mieć z nią już spokój. Tak. To było zabawne, ale chyba tylko dla niej.
No i, fakt, że mieszkanie Logana miało wiele swoich plusów, ale nie generalizujmy ich znajomości do tego jednego aspektu. Naprawdę wydał jej się sympatyczny, a domeną sympatycznych mężczyzn było to, że dawali się wykorzystywać. Smutne, ale prawdziwe. No i robiła mu zakupy!
- Nie doceniasz mojej siły przebicia - odparła z rozbawieniem, bo jak Anaya się uparła to mogła utargować naprawdę sporą zniżkę w sklepie cz lokalu. Zabawne, że bogaci ludzie najczęściej kłócili się o spuszczenie z ceny.
- O, porzucasz dla mnie grę? To urocze. - stwierdziła z rozbawieniem, bo w jego przypadku, to naprawdę było spore poświęcenie. - skoro i tak nie jesteś zajęty, to może gdzieś pójdziemy? - zaproponowała żywiołowo. W przeciwieństwie do Logana, który był domatorem, Anaya kochała wręcz całodzienne i co ważniejsze całonocne szwendanie się gdzie popadnie.
Skoro już zrezygnował dla niej z przesiadywania przy komputerze, to może i na mały spacer da się namówić?
Anaya
- A dlaczego nie? - odpowiedziała pytaniem na pytanie. - Mimo wszystko, mam nadzieję, że mnie oszczędzisz - zaśmiała się.
OdpowiedzUsuń- Mimo wszystko cieszę się, że tu jestem - uśmiechnęła się, choć jej wzrok był przyćmiony mgłą wspomnień.
[Przepraszam ze tak krótko :C Zaczyna mi brakować pomysłów na ich rozmoę :(]
[Bardzo chętnie, choć od razu uprzedzam, że nie jestem zbyt dobra w wątkach męsko-męskich ;)
OdpowiedzUsuńMasz może ewentualnie jakiś pomysł na powiązanie/sam wątek? Byłabym baaaardzo wdzięczna.]
Aidan/Adalyn