Czym jest zdrada? Zdrada to przekroczenie pewnych granic emocjonalnych. Wyniesienie czegoś cennego i zaufanego poza związek. Świadome złamanie danego słowa swojej drugiej połówce. Jest to świadome postępowanie, którego następstwa mogą być różne. Zdrada jest zła. Zdrada boli, rani, rujnuje nie tylko związek, ale i osoby, które się niegdyś kochały. Zdradę można wybaczyć, ale nie zapomnieć. Bo ona nadal będzie gdzieś tam siedzieć, głęboko zepchnięta na dno duszy czy też umysłu. I zawsze będzie o sobie dawać znać, będzie o sobie przypominać, i sprawiać, że zapewne już nie zaufamy tak jak kiedyś.
Zdrada to moment, w którym czujemy się źle z daną sytuacją, i w końcu mówimy dość! Kiedy burzy się w nas coś, kiedy czujemy że nie jest tak jak kiedyś, że coś się popsuło. Jeśli to czujemy - to znak, że niegdyś wyznaczona granica została przekroczona,
A czym jest zdrada rodziny? Czym jest zdradzenie najbliższych osób? Tych, których widuje się na co dzień, z którymi spędza się niemal każdą chwilę? Ciężko to chyba określić. Ciężko określić, jak czuje się ta bliska Ci osoba.
Nadal nie potrafię przyznać się do winy. Nie potrafię stanąć przed nią, i powiedzieć prosto w oczy, że przespałam się z jej chłopakiem. Nie potrafię powiedzieć, że to właśnie on jest ojcem mojego dziecka. Dziecka, które przyszło na świat niecałe trzy miesiące temu. Wiem, że nie będziemy obydwie mile widziane w domu. Bo jesteśmy jakby już skreślone przez naszą rodzinę na starcie. Jednak to nie moją córkę powinni potępiać. Merdith nic nie zrobiła, ona po prostu jest niewinnym dzieckiem, które jeszcze nie wie, jak ten świat potrafi być okrutny.
Zdrada to moment, w którym czujemy się źle z daną sytuacją, i w końcu mówimy dość! Kiedy burzy się w nas coś, kiedy czujemy że nie jest tak jak kiedyś, że coś się popsuło. Jeśli to czujemy - to znak, że niegdyś wyznaczona granica została przekroczona,
A czym jest zdrada rodziny? Czym jest zdradzenie najbliższych osób? Tych, których widuje się na co dzień, z którymi spędza się niemal każdą chwilę? Ciężko to chyba określić. Ciężko określić, jak czuje się ta bliska Ci osoba.
Nadal nie potrafię przyznać się do winy. Nie potrafię stanąć przed nią, i powiedzieć prosto w oczy, że przespałam się z jej chłopakiem. Nie potrafię powiedzieć, że to właśnie on jest ojcem mojego dziecka. Dziecka, które przyszło na świat niecałe trzy miesiące temu. Wiem, że nie będziemy obydwie mile widziane w domu. Bo jesteśmy jakby już skreślone przez naszą rodzinę na starcie. Jednak to nie moją córkę powinni potępiać. Merdith nic nie zrobiła, ona po prostu jest niewinnym dzieckiem, które jeszcze nie wie, jak ten świat potrafi być okrutny.

Sophie Isabelle Blackwood,osiemnastolatka, na świecie pojawiła się siedemnastego dnia kwietnia tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego szóstego roku. Angielka z krwi i kości, do Ameryki zawitała wraz z rodziną jako kilkuletnia dziewczynka. Ma starszą o pięć minut siostrę bliźniaczkę, przez rok przebywała w rodzinnej Anglii, gdzie uczęszczała do szkoły. Aby uniknąć skandalu, została wysłana do Wielkiej Brytanii przez rodziców, kiedy powiadomiła ich o swojej nieplanowanej ciąży. Wróciła niedawno, chcąc dokończyć liceum w Ameryce.Mimo wielu namowom, nie usunęła dziecka, dzięki czemu teraz jest matką trzymiesięcznej Meredith, która swe imię odziedziczyła po prababce. Uczennica klasy III o profilu tanecznym, uczęszczająca na zajęcia z gimnastyki artystycznej. Mieszka niedaleko uczelni, chcąc nie wchodzić rodzicom w drogę, którzy nie są zbytnio zadowoleni z tego, jaki los spotkał ich córkę. Owiana nutką tajemnicy, niegdyś ta bardziej ułożona z sióstr, teraz bywa powodem do plotek, które chwilami tak bardzo ją bawią. Fajna dziewczyna, która nadal szuka swojego miejsca na ziemi, i próbuje odnowić stare znajomości.
wątki, wątki, wątunie. powiązania też.
nie gryziemy, wolimy zaczynać c: