WITAJ!

Wrzesień właśnie się rozpoczął. Uczniowie witają nowy rok szkolny, wciąż ciesząc się promieniami słońca. Wszyscy powoli wracają do swoich normalnych obowiązków, starając się zapomnieć o wakacjach oraz wdrożyć w coraz to nowe obowiązki.

kontakt: soxpointless@gmail.com

Serdecznie zapraszamy do zapisów!

niedziela, 7 września 2014

Hello Mr. President

Liam van Cliff
Mr. President 

18 lat, klasa IV
Profil prawniczy
Szermierka, jazda konna, pływanie
Arystokrata z krwi i kości
Przewodniczący szkolnej Rady Uczniowskiej









Rodowity Anglik | Potomek brytyjskiej szlachty | Surowe wychowanie | St. Katherines, jako forma nagrody od rodziców | Wzorowy uczeń | Brak zajęć, które "marnowały by jego cenny czas" | Uzależniony od decyzji rodziców | Wyjazd do USA synonimem wolności | Jego twarz ponoć budzi zaufanie | Zaaranżowane małżeństwo do którego się nie przyznaje i na które nie ma zamiaru przystać | Wyuczone maniery | Nieprzeciętnie przyjazny | Jakimś cudem "ogarnia" tę szkołę | Stoicki spokój, który potrafi zmącić tylko zbyt duża dawka alkoholu | Co najbardziej wszystkich dziwi - nie jest święty | korzysta z chwilowej wolności | Dogada się z każdym i w każdym języku | Nadal zdarza mu się zachowywać zbyt sztywno | Najlepszy przyjaciel ciała pedagogicznego | Załatwi każdą sprawę | Wszystko wie i wszystko umie, a jak czegoś nie wie, to się dowie i nauczy | Książę z Bajki? | Mało wolnego czasu | Wiecznie niewyspany | Kombinuje, jak wykolegować się z rodzinnego biznesu | Niepoprawny romantyk, któremu ktoś kiedyś na pewno złamie serce. | Problemy drugiego świata go nie dotyczą | Przegrywasz dopiero w momencie, kiedy się poddasz.


Powiązania


Ka bum!
Pan przewodniczący się wita.
Takiego ułożonego człowieczka nigdy jeszcze nie prowadziłam, więc to na pewno będzie dla mnie wyzwanie.
Na zdjęciu Drew van Acker
Wszystkie wątki, wszystkie powiązania - tak.
Wolę wymyślać, niż zaczynać.
Show must go on! 

Podejdź bliżej, nie gryzę, zazwyczaj...

charles finley stewart.

17 marca 1995 roku; Londyn
pokój 33; kapitan siatkarzy
sportowiec; klasa IV.
Żaden z niego książę na białym rumaku, no chyba, że liczy się te palące, jak smok 340 koni mechanicznych pod maską śnieżnobiałego audi Q7, którym się wozi. Ot zwykły chłopak - syn redaktor naczelnej brytyjskiego Vanity Fair i właściciela salonu audi właśnie. Pewnie dlatego wszyscy mężczyźni w ich rodzinie jeżdżą samochodami tej marki, a kobiety sięgają jedynie po to czasopismo. Oto przed wami chłopak, który na drugie imię powinien mieć Trouble, ale babci by się nie spodobało, więc dostał imię po dziadku. Wiecznie pakujący się w tarapaty, z których tylko pieniądze rodziców mogą go wyciągnąć. Wiecznie uśmiechnięty, bo w końcu trzeba pochwalić się idealnym uzębieniem. Wiecznie otoczony wianuszkiem wiernych fanek, które są tak głupie, że aż mu czasem ich szkoda. Ale trzeba korzystać, bo życie jest krótkie i nie warto się ograniczać!